1/1

C O L L E M B O L A N D

Collemboland - W krainie skoczogonka, to projekt fotograficzno-filmowy, który pokazuje piękno i różnorodność mikro świata pod naszymi stopami. 

9b.jpg

O tym, że las jest pełen różnorodnych form życia, wie każdy z nas. Już dzieci w przedszkolu uczą się, że można w nim spotkać sarenkę, ptaszka czy dzika. Jednak żyją tam również zwierzęta, z których istnienia niewiele osób zdaje sobie sprawę, a jeszcze mniej widziało je na własne oczy. Idąc do lasu na spacer, zazwyczaj zabieramy ze sobą lornetkę, a nie mikroskop czy choćby szkło powiększające.  A to właśnie pod dużym powiększeniem możemy obserwować jedyny w swoim rodzaju mikro świat.

 

W ściółce i glebie kryją się na przykład malutkie, często niespełna milimetrowe, a zarazem fascynujące i pełne osobliwości stworzenia, których mogą być nawet tysiące pod naszymi stopami. I choć nie zauważamy ich na co dzień, pełnią one kluczową rolę w funkcjonowaniu ekosystemu leśnego. a pod naszymi stopami są ich tysiące. Moja przygoda ze skoczogonkami, bo o nich mowa, zaczęła się stosunkowo niedawno, ale stworzonka te skradły moje serce na zawsze.

Skoczogonki (Collembola) to współczesne małe stawonogi. Żyją na wszystkich kontynentach (również na Antarktydzie) i w bardzo różnych typach środowisk, zarówno naturalnych, jak i antropogenicznych. Obok roztoczy są najliczniej występującymi stawonogami. W lasach strefy umiarkowanej i borealnej tworzą bogate w gatunki zgrupowania o liczebności kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy osobników na jeden metr kwadratowy.

Chociaż na Ziemi bytują dłużej niż człowiek i występują praktycznie wszędzie, niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z ich obecności. A dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Ponieważ są malutkie. Zależnie od gatunku, osiągają różną długość ciała, która waha się od 0,2–17 mm. Większość z nich mierzy od 1 do 3 mm. Skoczogonki we współpracy z innymi organizmami przyspieszają uwalnianie składników pokarmowych z materii organicznej zgromadzonej we wszystkich warstwach gleby, dzięki czemu odgrywają znaczną rolę w procesach glebotwórczych.

Mimo że skoczogonki są w zasadzie wszędzie, nie tak łatwo je wypatrzeć i czasami można mieć wręcz wątpliwości, czy naprawdę istnieją. Ich obserwacja wymaga wielkiego skupienia i cierpliwości. Najlepiej wyposażyć się w lupkę, ponieważ gołym okiem zaobserwujemy jedynie zarys ich ciała, a czasami, przy mniejszych gatunkach, tylko malutki paproszek przesuwający się po powierzchni liścia.

Warto położyć się na dnie lasu w wilgotny jesienny dzień i uważnie obserwować jego powierzchnię. Po kilku, czasami kilkunastu minutach, gdy przyzwyczai nam się wzrok, będziemy mieli szansę wypatrzeć je krzątające się pomiędzy opadłymi liśćmi, mchami czy porostami. Jest to zupełnie inna skala obcowania z przyrodą. Obserwacja i fotografowanie skoczogonków to dla mnie fascynująca przygoda. Wielkie walory ich urody i wiele osobliwości, które mieszczą się w tych małych ciałkach, są jeszcze nie do końca znane i opisane.